Zazwyczaj nie szlajam się w dzień bez powodu. Zazwyczaj po prostu nie mam na to czasu albo jak już zdecyduję się na szlajanko to się ściemnia. Zazwyczaj więc włóczę się po nocach, ale tym razem było na tyle wcześnie, a ochota na tyle duża, że wola wyjścia i darcia butów była silniejsza niż siła przyzwyczajenia. Ten niespodziewany ruch z mojej strony musiał zgarnąć żniwo. Swędziało mnie serce i musiałem znaleźć kogoś kto należycie by je podrapał. Czułem, że niespodzianka czai się za rogiem więc przyspieszałem kroku dochodząc do każdego skrzyżowania. Za trzecim rogiem spotkałem ją i zamarłem. Wiązanie buta nigdy nie wydawało mi się jakoś specjalnie sexy. Tym razem jednak widziałem tarło pomiędzy sznurówkami. Może tarło to za dużo powiedziane. Niech będzie tango. W sumie na jedno wychodzi. Może to moja wybujała wyobraźnia płatała mi figle, a może naoglądałem się jakiś świńskich filmów zeszłej nocy. Wyrzuciłem szybko z głowy ten obrazek, bo nie miała w sobie nic z wampa. Z animatorem tarła tym bardziej nie miała nic wspólnego. Była dziewczyną z sąsiedztwa. Szkoda tylko, że nie mojego. Poza tym miała na sobie nową bluzę liestyle*, której nie ma jeszcze w sprzedaży. To dało mi do myślenia…

dw001logo

Zazwyczaj nie śledzę dziewczyn, ale tym razem wyszedłem w prochowcu więc jeden stalking w tę czy w tę stronę nie miał już większego znaczenia. Zastanawiałem się czy może być stuknięta, ale tylko przez chwilkę. Zaufałem Bogu oraz wrodzonemu szczęściu i zadzwoniłem na numer budki, obok której akurat przechodziła. Odebrała jakaś starsza baba, ale krzyknąłem: „To nie do Ciebie!!! To do tej w czarnym”, po czym baba grzecznie oddała słuchawkę mojej nowej miłości. Celowo używam słowa „baba” bo mi złorzeczyła. Myślała, że ma branie, ale to nie był jej dzień.

dw003logo

Trochę nie było sensu już gadać przez telefon więc tylko szepnąłem do słuchawki z nieśmiałością w głosie: „Masz zielone, może przejdziesz?”

dw004logo

Zabrałem ją na lody i zapytałem czy chciałaby zostać rakietą liestyle*. Na początku wahała się, ale dokupiłem jej jeszcze 3 gałki i wymieniliśmy rożek na duński. Rozpłynęła się jak ławica ryb po wejściu nieuważnego rybaka do rzeki. Była zachwycona poczęstunkiem, moim towarzystwem oraz propozycją. Co wydarzyło się później przeczytacie już wkrótce…

dw008logo